niedziela, 24 sierpnia 2008

moje wino

Piję wino. Zapewne wiele osób pomyśli, że dużo. A ja tak naprawdę kolekcjonuję smaki, zapachy i inne wrażenia, które wchłonąłem razem z tym winem. Czasami opowiem o etykiecie wina, czasami o miejscu gdzie je piłem, a czasami o smakach które wtedy czułem. Najrzadziej będę opowiadał o jedzeniu dopasowanym do wina czy winie dopasowanym do jedzenia. A to dlatego, że dla mnie posiłek niszczy możliwość ocenienia wina w sposób absolutnie obiektywny. Jeśli jesz surową, niezbyt tłustą i raczej niedrapieżną rybę, wtedy nie zabije ona smaków wina. Jednak już nawet sushi z sosem washabi już nie jest obojętne dla kubków smakowych. A wyobraź sobie grilla. Wspaniały, dobrze wypieczony karczek, lekko ociekający tłuszczykiem. Intensywność tego smaku (zwłaszcza z tłuszczem, który nie tylko jest wzmacniaczem smaku ale pozwala rozpuścić niektóre witaminy czy mikroelementy nierozpuszczalne w wodzie) zabije każde wino. Nawet bardzo beczkowego Zinfandela czy dość pieprzowego (jak to zwykle bywa) Shiraz, na przykład ostatnio pitego przeze mnie Penfolds Winemakers Selection Shiraz Cabernet.
Generalnie jestem zdania, że każdy inaczej ocenia wino (powiedzmy jest 20-30 znacząco różnych grup smakowych ludzi, którzy w obrębie każdej z grup mają mniej więcej podobny gust). To właśnie posłużyło do pomysłu portalu Moje Wino: jeśli poznamy twój gust, zakwalifikujemy Cię do właściwej grupy to będziemy dokładnie wiedzieć które wina Ci zasmakują, a których na pewno nie warto kupować. Oczywiście problemem jest to, że najpierw musisz świadomie ocenić trochę win (im więcej tym lepiej, oczywiście nie wymagam oceny tysięcy win, jak ja oceniłem, wystarczy kilkanaście na początek), a dopiero potem dostaniesz propozycję, które wina będą dla Ciebie najlepsze. Na razie, na sierpień 2008 roku mam w bazie ponad 10 tysięcy butelek wina i liczba tych butelek, ocen i użytkowników szybko rośnie. Mam nadzieję, że kiedyś dogonię corkd, cellartracker, winelog czy snooth. Oczywiście z Waszą pomocą.

0 komentarze: