czwartek, 9 września 2010

Burgund i chablis w Kaliforni

Dziś zwracam uwagę, że Burgundia to region geograficzny we Francji słynący z produkcji wina. Winnice ciągną się wąskim pasem od Dijon na północy po Lyon na południu, obejmując obszar około 45.000 hektarów. Najlepsze wina, które kojarzą się z "prawdziwymi" burgundami są produkowane w środkowej części tego rejonu o nazwie Côte-d'Or, która jest też nazwą jednej z największych i najbardziej znanych burgundzkich apelacji. Wina są tam produkowane głównie ze szczepu Pinot Noir.

I chyba ta cecha pchnęła amerykańskiego producenta z Kalifornii do nazwania swojego wina ze szczepu Pinot Noir właśnie nazwą tego regionu, czyli Livingstone Cellars Burgundy.

O ile jednak nazwanie wina burgundzkim (bo chyba tak to należy przetłumaczyć) jest tylko niezręcznością o tyle nazwanie go Chablis jest już chyba złamaniem prawa. Na północny zachód od pozostałych winnic Burgundii znajduje się region Chablis, słynący z win białych produkowanych wyłącznie ze szczepu Chardonnay. Jest to przy okazji apelacja o tj samej nazwie. Chablis to najbardziej klasyczne i najlepsze na świecie wina ze szczepu Chardonnay, które próbuje naśladować wiele innych rejonów winiarskich na całym świecie. I właśnie ta amerykańska próbka została nazwana z użyciem zastrzeżonej nazwy regionu, czyli Livingstone Cellars Chablis Blanc. Wydaje mi się, że podobnie jak w przypadku szampana nie powinno się tak stosować nazwy regionu poza Francją.

0 komentarze: